Veterinary Expedition-Kyrgyzstan 2018

Na przełomie czerwca i lipca 2018 roku grupa miłośników zwierząt z Gorzowa Wielkopolskiego i Poznania zrealizowała długo planowaną wyprawę weterynaryjną do Kirgistanu. Wśród organizatorów i uczestników wyprawy był nasz czołowy programista, Robert Szymański. interLAN miał przyjemność pomóc w realizacji pomysłu. O szczegółach akcji, o Kirgistanie i o tym, jak pasja staje się życiem codziennym przeczytacie w wywiadzie z Robertem. A jeśli ktoś z Was miałby ochotę wesprzeć działalność fundacji Veterinary Foundation zapraszamy do kontaktu.
    • Czym zajmujesz się w interLANie? 
    Od 2004 roku, czyli od początku mojej współpracy z interLAN, zajmuję się projektowaniem i programowaniem systemu interLAN SPEED.
    • Co wypełnia Twój czas „po godzinach”?
    No tak, nie samą pracą człowiek żyje… Bywam na koncertach (głównie rock progresywny), kino, teatr. „Bawię się” w DJ-a na imprezach charytatywnych, ale przede wszystkim wraz z Żoną, poświęcamy swój czas na pomoc psom i kotom. Staramy się ograniczać ich bezdomność realizując założenia programu MOPSiK (www.mopsik.org). Na czym to polega ? W skrócie: organizujemy i finansujemy terenowe akcje sterylizacji psów i kotów na terenach wiejskich. Tam, gdzie dostęp do usług weterynaryjnych jest bardzo ograniczony, a zwierzaki rozmnażają się w sposób niekontrolowany – przyjeżdżamy STERYLOBUSEM! 
    • Jak godzisz wszystkie swoje (tak różne) zajęcia i co stanowi największe wyzwanie? 
    Główny problem to czas. Zawsze jest go mało, zawsze chciałoby się zrobić więcej. Akcje MOPSiK-a odbywają się w niedziele, od wczesnej wiosny do późnej jesieni, więc tu problemu nie ma (poza fizycznym zmęczeniem – ale to przy siedzącej pracy programisty jest wręcz wskazane . Spora część pracy okołoMOPSiKowej  to telefony, e-maile, czy praca w mediach społecznościowych – więc wieczorową porą udaje się kilka chwil znaleźć. Szczęśliwie się składa, że bzika na punkcie zwierząt mamy razem z Żoną i razem się w tych działaniach wspieramy.
    • Skąd wziął się pomysł na wyprawę do Kirgistanu?
    Pomysł urodził się w głowie Daniela Figla – lek. wet., współtwórcy MOPSiK-a. Od jakiegoś czasu głośno jest o krajach, w których jedyną metodą ograniczania bezdomności psów, jest ich odstrzał! Wiele światowych organizacji krzyczy i protestuje, ale nikt nie robi nic, aby to zmienić. Projekt MOPSiK doskonale się u nas sprawdził, dlatego postanowiliśmy podzielić się wiedzą i doświadczeniem – pomóc. Dlaczego akurat Kirgistan ? Gdyż z tamtejszą izbą weterynaryjną oraz uczelniami weterynaryjnymi nawiązała się nić porozumienia i chęć współpracy. My nie chcemy działać na zasadzie, że pojedziemy, wykonamy pracę i wrócimy – bo to niczego nie zmieni. Chodzi o to, żeby nauczyć. Pokazać, że można i że to działa. Taka wiedza następnie będzie przekazywana dalej i dalej… 
    W tym miejscu serdeczne podziękowania dla interLAN za wsparcie finansowe naszego projektu. To zaszczyt pracować w zespole, który szanuje i kocha zwierzęta. Dziękujemy.
    • Z jakimi doświadczeniami wiązała się podróż, jaką refleksję „przywiozłeś” z wyprawy?
    Podróż do Kirgistanu postanowiliśmy odbyć samochodami (walor podróżniczy, ale też sporo sprzętu do zabrania). Nie ukrywam, że było to dla mnie spore wyzwanie (!) – 4 dni jazdy non-stop w jedną stronę (musieliśmy pędzić, by zdążyć na umówione spotkanie z ministrem rolnictwa Kirgistanu). Z powrotem było już troszkę spokojniej, ale z kolei zmęczenie dawało coraz bardziej znać o sobie. W samym Kirgistanie rzeczywistość, jaką zastaliśmy jeśli chodzi o poziom medycyny weterynaryjnej, mocno nas rozczarowała – co jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu, że trzeba Im pomóc. Była to praca u podstaw: higiena i sterylność pracy, umiejętności weterynarzy, dostępność sprzętu, leków i … bieżącej wody. Na miejscu okazało się też, że bezdomne psy to nie jedyny problem. Kirgizowie chorują i niestety umierają (głównie dzieci) na echinokokozę (to choroba roznoszona przez zwierzęta, również przez psy). Wiele godzin spędziliśmy dyskutując, w jaki sposób pomóc najbardziej optymalnie. Stąd pomysł na nową fundację (www.veterinaryfoundation.eu) i rozszerzenie działalności w Kirgistanie. Refleksja po powrocie do domu: woda w kranie, leki dostępne od ręki, świetnie wyposażone szpitale, organizacje i wolontariusze dbający o prawa zwierząt – naprawdę jesteśmy szczęściarzami, że to wszystko mamy.
    • Jakie masz plany na przyszłość?
    Nowa fundacja (www.veterinaryfoundation.eu), której celem jest ograniczenie populacji psów poprzez masowe sterylizacje w Kirgistanie. Będziemy uczyć Kirgiskich weterynarzy sterylizacji psów, a docelowo sfinansujemy i uruchomimy „miasteczko weterynaryjne”, które będzie działać w różnych rejonach Kirgistanu. Będą  tam przeprowadzane zabiegi oraz warsztaty dla lokalnych weterynarzy. Ponadto duża akcja edukacyjna (w tym zajęcia w szkołach) skierowana do mieszkańców, mająca na celu uświadomienie, jak zapobiegać zarażeniu się echinokokozą. Mnóstwo planów… działamy!

    Artykuły z tej kategorii

    DO GÓRY